Bez urody ani rusz

Od zarania dziejów człowiek wiedział czym jest uroda. Cytując za Wiesławem Myśliwskim: „Zawsze mnie pociągała uroda, nie samo istnienie świata” można odnieść wrażenie, że istnienie świata kręci się właśnie wokół urody. Pokazuje to bardzo dobrze historia sztuki, która ze szczególną troską podchodzi do wyidealizowanych na przestrzeni dziejów ideałów piękna. I tak świat miał do czynienia z pięknem absolutnym w postaci kobiety otyłej, o olbrzymich piersiach, szerokich, masywnych biodrach i brzuchu o obfitej tkance tłuszczowej. Taki kanon piękna obowiązywał w paleolicie dwadzieścia dwa – dwadzieścia cztery tysiące lat temu, a potwierdza to figurka Wenus z Willendorfu, która obecnie znajduje się w Naturhistorisches Museum w Wiedniu.

Jest wielce możliwe, że za kilka lub kilkanaście lat Wenus z Willendorfu powróci do kanonu obowiązującego piękna. Może tak się stać dlatego, że świat gwałtownie tyje z racji nadużywania chociażby cukru i fast foodów oraz braku aktywności fizycznej. Przez długi okres czasu kobiety otyłe nie były dopuszczane do świata mody, ale nie tak dawno ożywiła się strefa plus size, która kieruje się własnymi prawami w modzie i mocno walczy o zmianę kanonu piękna XXI wieku. Istnieje obawa, że i tym razem dojdzie do skrajności – świat da się wyrwać z anorektycznego kanonu piękna i zwróci uwagę na współczesne Willendorfianki.

W rzeczy samej nigdy nie było tak by promowana była normalność – zwykły wygląd nikogo ze świta mody nie kręci, dlatego obstawia się wszelkiego typu skrajności, które bywają niedoścignione. O ile dla kobiet puszystych ogromnym stresem jest rozmiar zero to dla pań bardzo szczupłych istnym piekłem będzie rozmiar 50. Dlatego też czas najwyższy zaprzestać odbierać kobietom prawa do poczucia piękna i skończyć z nienaturalnymi ideałami, które dla lekarzy zawsze bardziej kojarzą się ze stanami chorobowymi niż z pięknem. Niedoścignione ideały poza tym powodują szkody na psychice kobiet – świat medyczny musiał i musi walczyć z zaburzeniami odżywiania i depresjami wywołanymi przez brak samoakceptacji. O tym, że każda kobieta jest w swój indywidualny sposób piękna, bardzo dobrze wie kosmetyczka z Tarnowa. Jej salon kosmetyczny słynie z tego, że potrafi dokonać cudów w metamorfozach, a przy okazji szanuje naturalne piękno klientek i nie przemienia je w osoby jakimi nie są.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *